Pierwszą rzeczą, o którą się zastanawialiśmy, było to, jakie psy ma Gabča i ile ich jest.
Mam dwa beaucerony – obecnie weteranów, ale wciąż aktywnie biegające. To matka i córka – Katniss (11,5 roku) i Triss (8,5 roku). Mam też trzy łyse psy, nagie psy peruwiańskie, 3 pokolenia – Gigi (14 lat), Dizi (7,5 roku) i Malinę (1,5 roku). Łyse psy biegają, ale nie ścigam się z nimi, ale może moja córeczka zacznie z nimi biegać.
Zapytaliśmy, czy pamiętasz swój pierwszy rok? Skąd w ogóle wziął się pomysł na bieg z psem? I jakie były twoje wrażenia, gdy pierwszy raz przekroczyłeś linię mety?
Chyba pierwszy rok był latem 2019 roku, uwielbiam wyzwania i znajomy napisał mi, że w Žernovie jest bieg z przeszkodami dla psa, no i co? Pojechałem.
Pomysł na bieg z psem...? Kiedyś biegałem w canicrossie, ale jakoś przestało mi się to podobać. Stało się to bardzo szybkie, a atmosfera na wielu wyścigach była napięta, co mi nie odpowiada. Nie mam takiej prędkości, bo jestem zbyt leniwy, żeby trenować, biegam z psem po lesie. Więc zacząłem biegać z przeszkodami, co absolutnie pokochałem.
Za każdym razem, gdy staję na starcie, myślę sobie: Boże, po co ja to robię? I za każdym razem, gdy przekraczam linię mety, przelatuje mi przez myśl: kiedy znowu będziemy się ścigać?
Jak zmieniły się Twoje przygotowania od tego czasu – czy Ty i Twój pies trenujecie systematycznie, czy traktujecie wyścig bardziej jako zabawę?
Moje przygotowania są ciągłe, jestem Lempl, co zawsze powtarza, kiedy zaczyna systematycznie trenować, ale nigdy się to nie udaje. Staram się przygotować przynajmniej psy, żeby nie zniszczyć im zdrowia. Więc rower, hulajnoga w uprzęży i bieg na luzie. Poza zawodami, rzadko je zaprzęgam do biegania. Jak to mawiam, biegamy po prostu w lesie, a czasami bierzemy udział w zawodach. Traktujemy zawody jako zabawę, chodzę, żeby się nimi cieszyć, ale jednocześnie staram się dawać z siebie wszystko.
Które przeszkody uważasz za najtrudniejsze, a które sprawiają Ci najwięcej przyjemności?
Dla mnie najtrudniejsze przeszkody to te, które trzeba trzymać w rękach, w których jestem najsłabszy. A Triss sprawia, że przeszkody na równowagę są dla mnie jeszcze przyjemniejsze. Przez lata nauczyła się trochę czekać przy przeszkodach, ale czasami po prostu mnie okłada i ściąga z czegoś, bo za długo mi to zajmuje i czuje, że coś traci. Lubię wszystkie przeszkody, nawet te, w których nie jestem dobry.
Czy masz jakieś ulubione wspomnienie lub zabawną sytuację z danego roku?
Właściwie to nawet nie jest popularne ani śmieszne, ale i tak niezapomniane, a to są wodne kwiaty z Marokánki. Nigdy bym do takiej wody nie wszedł. Ale wyścig to wyścig, więc przepłynę przez to wszystko i wyjdę cały pokryty tymi kwiatami, co mnie wręcz przeraża.
Co poleciłbyś osobom, które interesują się ekstremalnymi wyścigami psów, ale jeszcze nie odważą się tego zrobić?
Nie bój się, wskocz na siodło, zapnij uprząż i ruszaj na start. W Extreme Dog Race nie ma się czego bać – trasa jest doskonale oznakowana, przeszkody, które z pewnością przypadną Ci do gustu, świetni wolontariusze na trasie, którzy zmotywują Cię do działania w każdych warunkach, a Ty i Twój partner do biegu otrzymacie naprawdę oryginalny medal.
Te wspaniałe wyścigi są tego warte, a strach zostanie przezwyciężony przez niesamowitą euforię na mecie :)
Oto Gabina i jej otwarte i pomocne odpowiedzi. Możecie spodziewać się kolejnego, bo Gabča zaczęła pięknie.
Logując się wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych .