Mam wrażenie, że termin „lęk separacyjny” jest coraz częściej używany wśród właścicieli psów. Kiedy usłyszałem go po raz pierwszy, pomyślałem, że to jakaś współczesna nazwa psa, który nie znosi zostawać sam w domu. Nie przywiązywałem do tego większej wagi.
Potem natknąłem się na artykuł z American Kennel Club. Napisali, że pies z lękiem separacyjnym nie jest uparty ani źle wychowany. Jest zestresowany. Patricia McConnell, która od wielu lat bada zachowanie psów, porównuje to doświadczenie do ataku paniki u ludzi. To sprawia, że patrzy się na cały temat nieco inaczej.
Na szczęście nasz pies zostaje w domu bez problemu. Odprowadza nas do drzwi, przez chwilę nasłuchuje, czy coś jeszcze dzieje się na korytarzu, i to wszystko. Gdybym tylko miał z nim doświadczenie, prawdopodobnie nadal uważałbym, że każdy pies tak samo dobrze znosi samotność przez kilka godzin.
Ale nie może tego zrobić.
Najbardziej uderzyło mnie to, jak wiele osób natrafia na ten problem zupełnie przypadkiem. Kupują kamerę, żeby zabezpieczyć mieszkanie albo dowiedzieć się, dlaczego z kuchni znikają smakołyki. Wieczorem odtwarzają nagranie i zamiast śpiącego psa widzą coś zupełnie innego. Idzie od drzwi do okna. Kładzie się. Dwie minuty później znowu wstaje. Siada przy drzwiach i nasłuchuje każdego dźwięku na korytarzu.
Tak naprawdę nic nie robi.
Tylko czekam.
Czytałem też o doświadczeniu pewnej właścicielki, która była przekonana, że jej pies celowo wyciągał buty z pudełka. Przesunęli pudełko, schowali buty, a pies znalazł inne. Dopiero po jakimś czasie zorientowali się, że ich nie gryzie. Po prostu zanosił je do legowiska. To ma sens. Pachną jak ludzie, którzy właśnie wyszli.
Bez aparatu lub dłuższej obserwacji prawdopodobnie nie zauważyłbyś nawet takich drobiazgów.
Co ciekawe, eksperci szacują, że lęk separacyjny dotyka około jednego na siedem psów. Kiedy to przeczytałem, byłem szczególnie zaskoczony tą liczbą. Zawsze uważałem, że to stosunkowo rzadki problem. W rzeczywistości jest on znacznie częstszy, ale nie u każdego objawia się w ten sam sposób.
Ktoś znajduje zniszczone drzwi.
Nic więcej.
Pies po prostu nie śpi przez kilka godzin, czekając na dźwięk klucza w zamku.
To nasunęło mi kolejną myśl. Kiedy bierzemy szczeniaka, zajmujemy się karmą, legowiskiem, szczepieniami czy pierwszą smyczą. To, jak nauczyć go zostawania samemu w domu przez jakiś czas, zazwyczaj znajduje się gdzieś na końcu listy. A jednak jest to umiejętność, której będzie potrzebował niemal przez całe życie.
Nie sądzę, żeby istniał jeden, dobry sposób dla wszystkich psów. Każdy reaguje inaczej. Jeden zasypia w pięć minut, inny potrzebuje znacznie więcej czasu, żeby przyzwyczaić się do samotności.
Jedyną rzeczą, której na pewno bym dzisiaj nie zrobiła, to nie machnęła ręką i nie powiedziała, że pies jest po prostu niegrzeczny.
Im więcej czytam o zachowaniu psów, tym częściej odkrywam, że za rzeczami, które dla nas wydają się nieposłuszeństwem, kryje się zupełnie inna przyczyna.
I szczerze? Myślę, że to jest najciekawsze w życiu z psami. Czujesz, że je rozumiesz. A potem trafiasz na jakiś temat i odkrywasz, że uczysz się czegoś nowego.
Logując się wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych .