Mowa ciała psa: sygnały, które chciałbym poznać znacznie wcześniej

Mowa ciała psa: sygnały, które chciałbym poznać znacznie wcześniej

Kiedy dostałam psa, byłam przekonana, że największym wyzwaniem będzie jego tresura. Jak nauczyć go wołać, żeby nie ciągnął na smyczy, albo żeby nie niszczył mi butów w domu. Ale ostatecznie przekonałam się, że o wiele trudniej jest nauczyć się rozumieć, co mi mówi.

A jednak próbował od samego początku. Tylko nie ludzkim językiem.

Myślę, że wielu z nas popełnia ten sam błąd. Czekamy na szczeknięcie lub warczenie, ale wszystko, co ważne, zwykle dzieje się wcześniej. Pies na chwilę zastyga w bezruchu, odwraca głowę, przestaje patrzeć albo po prostu oblizuje nos. Drobiazgi, których wcześniej nie zauważałem.

Merdanie ogonem nie jest rozwiązaniem wszystkich problemów

Nie wiem, kto wpadł na pomysł, że merdający ogon oznacza szczęśliwego psa, ale istnieje on od niewiarygodnie dawna. Sam kiedyś w to wierzyłem.

Teraz wiem, że to trochę bardziej skomplikowane. Ogon to tylko część całego psa. Kiedy reszta ciała jest napięta, uszy odciągnięte, a pies patrzy w inną stronę, prawdopodobnie nie będzie tak oświetlony słońcem, mimo że ogon nadal merdał.

Dziwne, że zaczynasz dostrzegać te rzeczy dopiero wtedy, gdy przestaniesz patrzeć na psa. A potem uświadamiasz sobie, że pokazywałeś mu to przez cały czas.

Czasami najlepiej pozwolić psu być

To zajęło mi chyba najwięcej czasu.

Zawsze czułam, że muszę coś zrobić. Kiedy szedł do innego pokoju, szłam za nim. Kiedy kładł się w ogrodzie, od razu sprawdzałam, czy wszystko w porządku. Często po prostu chciał chwili ciszy i spokoju.

Ostatnio nie myślę o tym tak dużo. Kiedy potrzebuje odpoczynku, odpoczywa. Kiedy nie chce być przytulany, po prostu nie chce. I o dziwo, po jakimś czasie zazwyczaj sam do mnie przychodzi.

Może to drobiazg, ale wydaje mi się, że od tego czasu zbliżyliśmy się do siebie.

Te małe sygnały są najważniejsze

Czasem pies liże się po nosie. Innym razem ziewa, choć wcale nie wygląda na śpiącego. Albo nagle zaczyna się rozglądać.

Kiedyś bym na to machnął ręką.

Teraz jestem bardziej czujny. Nie dlatego, że szukam problemu w każdym ruchu, ale dlatego, że zrozumiałem, że psy często zaczynają szeptać, zanim będą musiały cokolwiek powiedzieć na głos. A jeśli posłuchasz ich teraz, możesz uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji.

Oczywiście, że nie zawsze. Nadal czasami się mylę. Chyba każdemu się to zdarza.

Im lepiej znam mojego psa, tym mniej myślę, że go rozumiem.

Może to brzmieć dziwnie, ale to prawda.

Kiedyś wydawało mi się, że wszystko rozumiem. Teraz myślę o niektórych sytuacjach o wiele bardziej intensywnie. Każdy pies jest inny i to, co działa u jednego, może nie działać u innego. Dlatego wolę obserwację od kompleksowych instrukcji.

Podobnie jest z ludźmi. Nie jesteśmy w stanie ocenić nastroju wszystkich osób po jednym wyrazie twarzy.

I może dlatego wciąż lubię życie z psem. Czujesz, że znasz go na wylot, a on cię zaskakuje czymś, czego nigdy wcześniej nie doświadczył.

Myślę, że najmniej, co możemy dla niego zrobić, to spróbować go zrozumieć. Zapewnić mu dobre jedzenie, odpowiednią ilość ruchu, miejsce do odpoczynku i, co najważniejsze, trochę uwagi. Bo pies wiele nam mówi. Czasami po prostu musimy chwilę pomilczeć, żeby go usłyszeć.

Do zobaczenia w przyszłym tygodniu, z nowym artykułem.

Barča - zespół krmeni.cz